Pierwsza Aktualność z tego nowego, mrożącego krew w żyłach cyklu, poświęconego zmagającym się z codziennością, walczącym z nudą, niepoddającym się rutynie, opuszczonym przez przyjaciół, tym którzy pozostali na polu walki.
Pierwszy post:
My z Mikołajkiem byliśmy na wakacjach i też Fajnie było. Sztorm był i wiało okropnie, ale się nie poddawaliśmy i każdego dnia spacerowaliśmy i się nie rozchorowaliśmy. Byliśmy okropnie dzielni. Ale dawno temu już wróciliśmy i teraz działkowcami jesteśmy! Ha! Codziennie działkujemy, wygrzewamy się w słońcu, jemy pyszne obiadki i malinki z krzaków malinowych i winogrona z krzaków winowych. Mmm, smacznie jest tak działkować...
Misiek:
"Jedziemy z Gori pociagiem i pijemy wino. Gadam z Gruzinem fanem polskiego rocka z 80. Zaraz Tbilisi. Dzis znow bajeczne miasto skalne i dom Stalina. Ogolnie czad."
Przemek:
"Pozdrawiamy ze skalnego miasta Vardzia. Ledwo zyje po nocnej imprezie w basenie termalnym. Jest rewelacyjnie."
Kasia:
"Teraz Gori - miasto Stalina, hotel z jego epoki :)po drodze widok marszrutki, ktora spadla ze skarpy. NIEMOC. Wszyscy na kackupie po wczorajszej winnej imprezie w gorocych zrodlach w Vardzi gdzie zapowiadala sie totalna dupa, brak noclegu, jedzenia itd. Sytuacje, emocje wszystko szybko sie zmienia. Buziaki"


